Dziewczyna

Patrzysz na archiwalną wersję wątku "Dziewczyna" z forum pl.hum.poezja



marco - 3 Gru 2001, 04:12

Dziewczyna
------------

Pod stertą liści butwiejących leżała dziewczyna.
Kiedyś złociste włosy pokrywała plątanina siwych pajęczyn
opadając na twarz skąd wyzierały burosine kratery, pozostałość
po błękitnych źrenicach rozświetlanych iskierkami wysokiego słońca.
Odgarnialiśmy ostrożnie kolejne warstwy brei listowia
przemieszanego z butwiejącymi trawami i błotem naniesionym
przez bieżnikujące szosą koła, gdy
wtem, jak okrzyk bólu, spod rozdartej bezceremonialnie zgniłozielonej
sukienki
wyłoniły się obnażone, obfite piersi dziewczyny. Niżej,
między rozrzuconymi szeroko udami na niewielkim kopczyku
porosłym ciemnym meszkiem stał piesek preriowy i rozglądał się
czujnie dookoła, nas najwyraźniej lekceważąc.
- Mamy świadka! - zameldował przez telefon ktoś z tyłu..
Nagle piesek trwożliwie zaświstał i w popłochu jednym susem schował się do
norki.
Patrzyliśmy zaniepokojeni dookoła, lecz oprócz idących swoimi sprawami
przechodniów codzienności i sunących zwyczajnie byle do przodu maszyn
z wyłupionymi bezmyślnie ślepiami, nic podejrzanego nie czaiło się na
widnokręgu.
A jednak, kiedy wraz z nadciągającym szybko wieczorem
w powietrzu zaczęły pojawiać się pierwsze w tym roku śnieżynki
- ja drugi rzuciłem się głową w dół w kierunku parującego resztkami ciepła
kopczyka.

                                 (przypisek autora:
                                  autor powyższego tekstu, któregoś
zwyczajnego dnia
                                  po prostu przepadł z kretesem, zatem
ewentualne
                                  uwagi proszę kierować właśnie tam)




Kot Behemot - 3 Gru 2001, 05:30

Dziewczyna
------------

Pod stertą liści butwiejących leżała dziewczyna.
Kiedyś złociste włosy pokrywała plątanina siwych pajęczyn
opadając na twarz skąd wyzierały burosine kratery, pozostałość
po błękitnych źrenicach rozświetlanych iskierkami wysokiego słońca.
Odgarnialiśmy ostrożnie kolejne warstwy brei listowia
przemieszanego z butwiejącymi trawami i błotem naniesionym
przez bieżnikujące szosą koła, gdy
wtem, jak okrzyk bólu, spod rozdartej bezceremonialnie zgniłozielonej
sukienki



[...]

Bardzo mi sie spodobało. Co prawda trudno to traktować jako poezja sensu
stricte, ale rzecz godna uwagi.
Wciąga, jak ta dziura :-))

Kot Behemot Mrrrrrrrrrrrrrr



marco - 4 Gru 2001, 04:33
----- Original Message -----

Newsgroups: pl.hum.poezja
Sent: Monday, December 03, 2001 11:30 AM
Subject: Re: Dziewczyna

Bardzo mi sie spodobało. Co prawda trudno to traktować jako poezja sensu
stricte, ale rzecz godna uwagi.
Wciąga, jak ta dziura :-))

Kot Behemot Mrrrrrrrrrrrrrr

Bardzo mi miło :))
Niepoezja sensu stricte? - pięknie powiedziane!
Aż zachęca do przytoczenia jednej z wielu "Mondrości Krula Salamina", którą
Pozdrawiam Kota Behemota.
marco

XXXVI

Zaiste, nie błądź! Nie poszukuj treści,
skąd i tak nie wyjmiesz nic na światło dzienne!
Cóż z tego, że ponoć skarby tkwią w Czuleści,
gdy je strzegą moce piekielne, tajemne?

Nie inaczej wnikaj, jak tylko cieleśnie
w kobiecą naturę! Krulu Mondry, młody
- nie poszukuj sensu w jej mętnym jestestwie,
tak jak nie myl nigdy jej ze swoją brody.

W swą, gdy palec wkładasz - wkładasz przecie po to
aby z włosków nitek mądrą snuć tkaninę.
Jeśli w jej zaś wetkniesz, to tylko niecnoto
- by się cieszyć kiedyś swoim Mondrym Synem.





aelicia - 4 Gru 2001, 12:55

Dziewczyna
------------

Pod stertą liści butwiejących leżała dziewczyna.
Kiedyś złociste włosy pokrywała plątanina siwych pajęczyn
opadając na twarz skąd wyzierały burosine kratery, pozostałość
po błękitnych źrenicach rozświetlanych iskierkami wysokiego słońca.
Odgarnialiśmy ostrożnie kolejne warstwy brei listowia
przemieszanego z butwiejącymi trawami i błotem naniesionym
przez bieżnikujące szosą koła, gdy
wtem, jak okrzyk bólu, spod rozdartej bezceremonialnie zgniłozielonej
sukienki
wyłoniły się obnażone, obfite piersi dziewczyny. Niżej,
między rozrzuconymi szeroko udami na niewielkim kopczyku
porosłym ciemnym meszkiem stał piesek preriowy i rozglądał się
czujnie dookoła, nas najwyraźniej lekceważąc.
- Mamy świadka! - zameldował przez telefon ktoś z tyłu..
Nagle piesek trwożliwie zaświstał i w popłochu jednym susem schował się do
norki.
Patrzyliśmy zaniepokojeni dookoła, lecz oprócz idących swoimi sprawami
przechodniów codzienności i sunących zwyczajnie byle do przodu maszyn
z wyłupionymi bezmyślnie ślepiami, nic podejrzanego nie czaiło się na
widnokręgu.
A jednak, kiedy wraz z nadciągającym szybko wieczorem
w powietrzu zaczęły pojawiać się pierwsze w tym roku śnieżynki
- ja drugi rzuciłem się głową w dół w kierunku parującego resztkami ciepła
kopczyka.

                                 (przypisek autora:
                                  autor powyższego tekstu, któregoś
zwyczajnego dnia
                                  po prostu przepadł z kretesem, zatem
ewentualne
                                  uwagi proszę kierować właśnie tam)



Genialne! Niezwykle zmysłowe. I wcale nie smutne (jak tego dokonałeś?!). A
najważniejsza jest tu Tajemnica. Unosi się w powietrzu, intryguje, niepokoi
nawet. Nam - śmiertelnikom nie będzie dane Jej wyjaśnić. Cóż. Ale gra jest
warta świeczki. A utwór nawet dwóch!:)




KaroOki - 4 Gru 2001, 17:41

Dziewczyna
------------

                                 (przypisek autora:
                                  autor powyższego tekstu, któregoś
zwyczajnego dnia
                                  po prostu przepadł z kretesem, zatem
ewentualne
                                  uwagi proszę kierować właśnie tam)



kretes z kretesem lub jakoś podobnie?
marco,wolę zdecydowanie w Twoim czarowaniu jatki z JeJ
niebieskokrwistohrabinością (jeśli już się obracać to w dobrym towarzystwie)
w tym przypadku linę rzucił mi troszkę Salamiveryklug XXXVI,a o kocie
co napisiał gdzieś tam wcześniej wyeksportowałem za Ocean Nawet. Z nadzieją
na Twój mniej wisielczy dzień
                                                              Kaoki



marco - 5 Gru 2001, 09:04
----- Original Message -----

Newsgroups: pl.hum.poezja
Sent: Tuesday, December 04, 2001 6:53 PM
Subject: Re: Dziewczyna

Genialne! Niezwykle zmysłowe. I wcale nie smutne (jak tego dokonałeś?!). A
najważniejsza jest tu Tajemnica. Unosi się w powietrzu, intryguje, niepokoi
nawet. Nam - śmiertelnikom nie będzie dane Jej wyjaśnić. Cóż. Ale gra jest
warta świeczki. A utwór nawet dwóch!:)

O! Dziękuję :))
Jak tego dokonałem? Po prostu naciskałem przypadkowe klawisze w klawiaturze
o one chichotały literkami na ekranie.
Dlatego to takie "zmysłowe". Dlatego "wcale nie smutne".
A skoro wspomniałaś o świeczkach,
Pozdrawiam Cię tą oto "Mondrością Krula Salamina"
marco

XVI

O! - bo śmierć taką miej, jak
na niebie zalanym słońcem
strącony w locie ptak.
O! taką miej, jak
w ogień zrzucona książka
lub, jak ta... o!, w sadzie
złamana gałązka...

      - zostawisz nam Krulu,
        chociaż jedno tycie,
        rozszczepialne "o!":

        atom swego Bólu.





marco - 5 Gru 2001, 09:23

kretes z kretesem lub jakoś podobnie?
marco,wolę zdecydowanie w Twoim czarowaniu jatki z JeJ
niebieskokrwistohrabinością (jeśli już się obracać to w dobrym towarzystwie)
w tym przypadku linę rzucił mi troszkę Salamiveryklug XXXVI,a o kocie
co napisiał gdzieś tam wcześniej wyeksportowałem za Ocean Nawet. Z nadzieją
na Twój mniej wisielczy dzień
                                                              Kaoki



Cześć!

Pewnie, że Hrabina jest piękna. A zarazem mądra.
Czyż to nie Ona, goląc się kiedyś moją maszynką, stwierdziła:

        I co z tego, że ludzie
        dzielą się na mężczyzn, kobiety i dzieci?
        - Kobiety mężnieją,
        mężczyźni niewieścieją
        a dzieciom na dwoje babka wróżyła

        zanim

Przy "zanim", Hrabina zacięła się w policzek i krzyknęła "kurwa!"
a potem dodała - "umarła". Prawdopodobnie słowo na "k" było tylko
improwizacją na żyletkę i krew na policzku ale nigdy mi tego
nie chciała wyjanić. Co miałem zrobić? Po paru latach sam
umarłem z ciekawości.

Pozdrawiam ;)
marco



KaroOki - 5 Gru 2001, 17:28
. Z nadzieją
| na Twój mniej wisielczy dzień
|                                                               Kaoki

Cześć!

Pewnie, że Hrabina jest piękna. A zarazem mądra.
Czyż to nie Ona, goląc się kiedyś moją maszynką, stwierdziła:

        I co z tego, że ludzie
        dzielą się na mężczyzn, kobiety i dzieci?
        - Kobiety mężnieją,
        mężczyźni niewieścieją
        a dzieciom na dwoje babka wróżyła

        zanim

Przy "zanim", Hrabina zacięła się w policzek i krzyknęła "kurwa!"
a potem dodała - "umarła". Prawdopodobnie słowo na "k" było tylko
improwizacją na żyletkę i krew na policzku ale nigdy mi tego
nie chciała wyjanić. Co miałem zrobić? Po paru latach sam
umarłem z ciekawości.

Pozdrawiam ;)
marco



Feeenks powiedział Polski Szlachcic (po namyśle)
do k(u*)rwistej Hrabiny
za Twą Elegię "Na cześć umarłej Żylety"

* -stosować wyłącznie od 18 lat za zgodą niejakiego
     marco- adres pow. Wszelkie prawa zastrzeżone
                                                     kaoki


[w portowym miasteczku (fotografie)]
Rozedrganie.
erotyk wiosenny
psalm - bo dla umysłu nikt już dziś nie śpiewa (może młodzieńcy z albumów)
Uwertura 4 lipca
Twoje usta
Witam grupowiczki i grupowiczów. Gajcy
  • 222222juBF wakacje siEA zaczEAB3y
  • lukas trina
  • krowa;ukB3ad
  • przeprowadzki osob
  • kredyt na umowe zlecenie
  • downloading;real;one;player
  • lek na pochylosc lozka
  • bezplatny urlop
  • 397
  • Zbieranina wątków z grup dyskusyjnych ## Index