|
cowboy bebop - 1 Sie 2006, 18:53 krzyżówka tylko dwoje huśtamy się jarmarczne południe uciekaj myszko ulice kolorowy kubełek skrzydełek duchów nic tak nie pachnie jak powietrze gdy magdalena - 2 Sie 2006, 04:00 jarmarczne południe turbulencje w czasie gdy trzymamy się za ręce jak ten pan i ta pani ona naga przed lustrem on kawałkiem cegły wypisuje jeśli ta pani to jest właśnie _ta_ pani, o której ja myślę, to krzyżówka wychodzi idealnie. mogłabym spytać wprost, ale po co? jeszcze się cisza spłoszy - Ije - 3 Sie 2006, 11:03 krzyżówka tylko dwoje huśtamy się niebo jest rozchybotane i puste niepokojąco, a może blisko - za blisko? trapezy pomiędzy wieżowcami niebezpiecznie przestrzennie druga w lewo poziomo wierzę w z martwych na dziewięć liter nie. a może tylko sporadycznie moze tylko dwie pary oczu w oczy spogladają martwe? jarmarczne południe czas rozchybotany pokazuje blaszane zabawki - to nie to coraz bardziej niepokojąco i niebezpiecznie gdy trzymamy się za ręce jak ten pan i ta pani ona naga przed lustrem zapomniałam byłam pod wrażeniem, ale zapomniałam niby wiem, ale nie wiem dokładnie on kawałkiem cegły wypisuje ostrzega nie dając nadziei co to za ostrzeżenie? nie ma nadziei, nie ma wyjścia? nadzieja zawsze jest ale nie zawsze jest wybór według naszych oczekiwań uciekaj myszko wszystkie drogi są jak nieludzki pomnik rozwiązującego za nas stało się - inny czas: ulice tacy sami ludzie nie Ci sami - inni nie ma ich - tych tancerzy z lotnych trapezów kolorowy kubełek skrzydełek duchów które unosiły się nad miastem pachniały skórą i olejem silnikowym posprzątano śmieci? wspomnienie jest zapachem nic tak nie pachnie jak powietrze gdy jeśli spadać to razem tylko zapachem a u mnie w jednym wierszu powietrze jest zimne do picia, nie do wąchania i spada się samemu -- ije przerażona Nie strasz mnie. I tak się boję. Me(L)Isa - 4 Sie 2006, 03:29 Użytkownik "cowboy bebop" krzyżówka (...) zbawiciel = 9 liter (?) wszystkie drogi są jak nieludzki pomnik rozwiązującego za nas drogi są: nie-do-prze-by-cia... kolorowy kubełek skrzydełek duchów które unosiły się nad miastem pachniały skórą i olejem silnikowym olej silnikowy = szeroko zmotoryzowany świat przemocy nic tak nie pachnie jak powietrze gdy jeśli spadać to razem b.b. obrazowo - podoba się:-) -- bebop elka-one - 4 Sie 2006, 07:32
Użytkownik "cowboy bebop" | krzyżówka (...) zbawiciel = 9 liter (?) "Powstanie" chyba? | -- M. e-o Ije - 4 Sie 2006, 08:54
| Użytkownik "cowboy bebop" | krzyżówka | (...) | zbawiciel = 9 liter (?) "Powstanie" chyba? | -- e-o Elko - OBCOWANIE! -na pewno. Dlatego takie straszne, bo gdzieś, w którymś rzędzie okien na lewo lub prawo - nie pamiętam. A poza tym krzyżówka żywego ze zmarłym chyba. Taka jestem wściekła na bebopa i na siebie, że się w ogóle przy tym wierszu zatrzymałam, że nie masz pojęcia :( ije elka-one - 4 Sie 2006, 09:10 | | wierzę w | z martwych na dziewięć liter | "Powstanie" chyba? | e-o Elko - OBCOWANIE! -na pewno. Dlatego takie straszne, bo gdzieś, w którymś można. Ale może się mylę. Wściekła? Bo ponury? ije -- elka-one Ije - 4 Sie 2006, 09:47 | | wierzę w | | z martwych na dziewięć liter | "Powstanie" chyba? | e-o | Elko - OBCOWANIE! -na pewno. Dlatego takie straszne, bo gdzieś, w którymś Sprawdziłam: W Składzie Apostolskim: w bardzo starej książeczce bez okładek mam taką wersję: "świętych obcowanie Wściekła? Bo ponury? Nie. Dlatego, że taki zawikłany. Zawsze jestem wściekła, kiedy mnie przerasta zrozumienie czegoś. Jeśli mówię coś ważnego, to pełnym głosem. Jeśli nie mam odwagi - milczę. Jestem za prosta na ten i podobne temu wiersze. Ale to nie Twoja wina, więc pozdrawiam Cię serdecznie i mam prośbę: jeśli coś z tego zrozumiesz, to oświeć mnie. Będę Ci wdzięczna. :) ije | ije -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/ elka-one - 4 Sie 2006, 11:31 Sprawdziłam: W Składzie Apostolskim: w bardzo starej książeczce bez okładek mam taką wersję: "świętych Wikipedia: "Zmartwychwstanie - inaczej _powstanie z martwych_, ponowne ożywienie." "Bóg, przez _powstanie z martwych_ Jezusa Chrystusa, na nowo zrodził cię do "Dlatego Nowy Testament momentu zmartwychwstania jako takiego nie | Wściekła? Bo ponury? Nie. Dlatego, że taki zawikłany. Zawsze jestem wściekła, kiedy mnie Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo. A już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-( Ije - 4 Sie 2006, 12:19 Wikipedia: "Zmartwychwstanie - inaczej _powstanie z martwych_, ponowne "Bóg, przez _powstanie z martwych_ Jezusa Chrystusa, na nowo zrodził cię do "Dlatego Nowy Testament momentu zmartwychwstania jako takiego nie :)))))))) Chyba - nie, skoro nie zmienia to faktu naszego wspólnego NIEZROZUMIENIA hihi | Ale to nie Twoja wina, więc pozdrawiam Cię serdecznie i mam prośbę: jeśli | coś | z tego zrozumiesz, to oświeć mnie. Będę Ci wdzięczna. | :) | ije Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo. A Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo obiecują, ale NIC nie dają - niestety :( Powinien jeszcze coś DAĆ. Albo wydrzeć serce. A on - nic - huśta się między blokami. Niezrozumienia :( Dziękuję Ci, że szukałaś. Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie ma. Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek oniemiały. A jak wróci, to powie, że nie trzeba rozumieć - ech!!! Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami. Serdecznie Elu, elka-one - 4 Sie 2006, 13:38
| Wystarczy? :)))))))) Chyba - nie, skoro nie zmienia to faktu naszego wspólnego Ja tylko w kwestii, skąd się wzięło moje odczytanie. | Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo. Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo Daje uczucie zagrożenie. Ale na szczęście dla mnie - tu: cudzego nie własnego. Daje lęk. Czyli tak naprawdę - odbiera. Spokój. Dziękuję Ci, że szukałaś. Nie ma za co. Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie ma. Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek oniemiały. A jak wróci, to powie, że nie trzeba rozumieć - ech!!! Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami. Pewnie właśnie tak będzie. Serdecznie Elu, ije Z wzajemnością :-) cowboy bebop - 6 Sie 2006, 18:19 jeśli ta pani to jest właśnie _ta_ pani, o której ja myślę, to krzyżówka wychodzi idealnie. mogłabym spytać wprost, ale po co? jeszcze się cisza spłoszy - -- Na pewno ta, bo jaka inna? Ona przed lustrem... a właśnie. Swego czasu w Amsterdamie, na Rosse Buurt sprzedawali polaryzowane pocztówki: pod jednym kątem była naga pani w nieskromnej zazwyczaj pozie, pod drugim kątem rentgen tej pani. Dowcip taki, jak mi tłumaczył znajomy. Ale to nie ma nic wspólnego. Tutaj jest skromna pani, kochana, umierająca dawno temu. Gdy liny się zrywają, cowboy bebop - 6 Sie 2006, 19:45 | Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo. A | już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-( To zupełnie tak jak ja i "biała łasica milczenia pod niewidzialną ręką". Intuicyjnie zupełnie wystarczy, a to i tak honor dla autora, gdy czytelnik pochyla się nad wierszem. Ije: Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo obiecują, ale NIC nie dają - niestety :( Do kosza go! :) Za głowę się łapię, bo przecież ratować, tłumaczyć trzeba, ale zaraz sobie przypominam, że mądry człowiek jeden z drugim pisali tu wielokrotnie, że jak za pierwszym razem za (pardon) przyrodzenie nie łapie i nie trzyma, to nie wart kolejnego spojrzenia. Zatem: do kosza go! Powinien jeszcze coś DAĆ. Albo wydrzeć serce. A on - nic - huśta się między blokami. Niezrozumienia :( Słowa kluczowe dla perspektywy: wysokość, krzyżówka, druga w lewo, kawałek betonu do wypisywania cegłą Zbliżenie takie. Są jeszcze takie, które określają przenikające się płaszczyzny czasowe, parę Miałem niczego nie tłumaczyć. Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie ma. Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek oniemiały. A jak wróci, to powie, że nie trzeba rozumieć - ech!!! Wystarczy rozumienie intuicyjne, o którym pisze elka-one. I proszę mnie nie mylić co ja powiem jak wrócę ;) Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami. Właśnie mi przyszło do ogłowy zadanie domowe: zainstalować google-earth; obejrzeć Warszawę. Znaleźć drugą w lewo, KFC, zmarszczki na Wiśle, kota na drzewie (część dla zmyłki). I poczuć się jak na trapezie. Nie chciałem pisać wiersza "z okazji". Koincydencja czasów sprawiła, że czytałem akurat miniaturowy tomik B. a następnego dnia dowiedziałem się który dziś. Później jeszcze zobaczyłem obchody na ulicach zastanawiając się, czy tylko moje frytki śmierdzą przepracowanym włoskim olejem. Człowiek lata na pamięć. Nie dziwota, że nieczytelny. Ije - 7 Sie 2006, 05:30 | Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni | już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-( To zupełnie tak jak ja i "biała łasica milczenia pod niewidzialną ręką". ??? Tak? To dziwne, bo on (to znaczy ten wiersz), wiesz, tak intuicyjnie złapał mnie za włosy i - POD WODĘ! A ja też całkiem intuicyjnie zaczęłam go kopać i gryźć. Dobrze, że w nim Ciebie nie było osobiście (na ten czas), bo bym musiała Ciebie potem reanimować i ratować szlochając. a to i tak honor dla autora, gdy czytelnik pochyla się nad wierszem. Ale ten czytelnik się NIE POCHYLAŁ, tylko on tam wpadł w ten wiersz z kretesem i ROZPACZAŁ, jak się z niego wydostać, bo nie było sposobu i nawet analiza składu wody nie pomogła, dopiero - Elka. Ije: | Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo | obiecują, ale NIC nie dają - niestety :( Do kosza go! :) Za głowę się łapię, bo przecież ratować, tłumaczyć trzeba, Eeee - tam! NIC się mną nie przejmuj, a NIC. Ja po prostu prosta jestem, jak słoma i niektórych rzeczy nie wiem, albo nie potrafię zrozumieć. | Powinien jeszcze coś DAĆ. Albo wydrzeć serce. A on - nic - huśta się między | blokami. Niezrozumienia :( Słowa kluczowe dla perspektywy: Są jeszcze takie, które określają przenikające się płaszczyzny czasowe, parę Aha - no: dziękuję - umiem na pamięć. (I tak nic nie rozumiem, bo moja wewnętrzna logika utknęła na bezdrożach.) Miałem niczego nie tłumaczyć. :))) Czyli - OK! :D Bo nie wytłumaczyłeś hihi. Ale starałeś się, a ja i tak o wiele bardziej lubię Autora tego wiersza od tego wiersza, więc całkiem jestem usatysfakcjonowana, tym bardziej, że przecież już wylazłam przedtem z tej topieli z miłosierną pomocą Eli. | Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie | Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek Wystarczy rozumienie intuicyjne, o którym pisze elka-one. Tiaaaa... A ja należę do tych, co muszą zrozumieć dokładnie :( , a jak - nie, to biorą się za coś innego. A ponadto okropnie się złoszczą nie znając ostatniego hasła w krzyżówce. I proszę mnie nie mylić co ja powiem jak wrócę ;) hihi Powiedziałeś więcej, niż się spodziewałam :))) I z jaką KLASĄ powiedziałeś, biorąc pod uwagę to, co ja powiedziałam! Wychodzę więc z tej krzyżówki pokonana, ale z ciepłym uczuciem w obrębie klatki piersiowej. W razie wątpliwości wyjaśniam, że ono jest dla mnie ważniejsze. | Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami. Właśnie! Na samo hasło: "krzyżówka" - umysł staje w pełnej gotowości bojowej i domaga się ostatecznego ALGORYTMU rozwiązania. I tu jest pies pogrzebany - intuicyjne rozwiązanie budzi wątpliwości natury logicznej ; to - tak, jakbyś podał wynik bez przeprowadzenia wiarygodnych obliczeń. Właśnie mi przyszło do ogłowy zadanie domowe: zainstalować google-earth; obejrzeć Warszawę. Znaleźć drugą w lewo, KFC, zmarszczki na Wiśle, kota na drzewie (część dla zmyłki). I poczuć się jak na trapezie. Nie chciałem pisać wiersza "z okazji". Koincydencja czasów sprawiła, że czytałem akurat miniaturow y tomik B. a następnego dnia dowiedziałem się który dziś. Później jeszcze zobaczyłem obchody na ulicach zastanawiając się, czy tylko moje frytki śmierdzą przepracowanym włoskim olejem. Coś mi świta - muszę chyba spojrzeć w kalendarz, bo rozkoszując się odpoczynkiem przestałam patrzeć w kalendarz i w ogóle nie włączam telewizora, ani gazet nie czytam oprócz "Akantu" i "Migotań..." A zadanie domowe :))) - bardzo mi się spodobało, sama pomyślę nad takim :D I - NIE! Nie spojrzę w kalendarz - nie ma mowy, jeszcze by sie okazało, że znowu siedzę na dnie. Człowiek lata na pamięć. Nie dziwota, że nieczytelny. -- :))) Niech lata :))) A huśtanie się między wieżowcami, to jest coś, co mogłoby się śnić do upojenia, bez względu na głębię przepaści. Jak znam siebie, huśtałabym się sama. Wiem to na pewno, bo NIE MOGĘ jeździć na "strasznych" karuzelach z córką, a sama - mogę. Oj! - nie na temat. No, to - do rzeczy: cb ije p.s. Wybaczysz mi? magdalena - 7 Sie 2006, 05:33 Na pewno ta, bo jaka inna? Czyli dobrze, ulga. Trafiłam od razu pod wskazany adres. A ja czytałam o tej pani, wiesz? Kiedy wszystkie lustra popękały, zginęła cowboy bebop - 8 Sie 2006, 17:54 | Intuicyjnie zupełnie wystarczy, ??? Tak? To dziwne, bo on (to znaczy ten wiersz), wiesz, tak intuicyjnie W pewnych warunkach - choć zgryźliwy i kopalny - jestem całkiem pływalny. Zatem w powyższej sytuacji to raczej ja musiałbym Cię reanimować, kompletnie zdruzgotaną moją niezatapialnością. Nie, podwodne wiersze wyglądają zupełnie | pochyla się nad wierszem. Ale ten czytelnik się NIE POCHYLAŁ, tylko on tam wpadł w ten wiersz z kretesem i ROZPACZAŁ, jak się z niego wydostać, bo nie było sposobu i nawet analiza składu wody nie pomogła, dopiero - Elka. Niech czytelnik oddycha równomiernie i się tak wcale nie emocjonuje. Wodę w końcu leję nie od dzisiaj, szarpanie się - nic nie pomoże. Trzeba poddać się tekstowi jak samotnej morskiej falce podczas flauty i zapomnieć o niej tak szybko jak morze. | Zatem: do kosza go! Eeee - tam! NIC się mną nie przejmuj, a NIC. Ja po prostu prosta jestem, jak słoma i niektórych rzeczy nie wiem, albo nie potrafię zrozumieć. Nie przejmuję się :) Prostota jest najlepszym probierzem uczciwości. Nie jestem szczególnie mądry, ani inteligentny. Piszę takie wiersze jakie wychodzą i nie motam z premedytacją, traktując czytelnika jak u-bot angielski statek szpitalny. Takim językiem mówię (niekiedy nie wiedząc dobrze co-) Aha - no: dziękuję - umiem na pamięć. (I tak nic nie rozumiem, bo moja wewnętrzna logika utknęła na bezdrożach.) Genetycy stwierdzili, że ze spotkanie dwóch odmiennych logik dzieci wychodzą koszmarnie pokręcone. Tiaaaa... A ja należę do tych, co muszą zrozumieć dokładnie :( , a jak - nie, to biorą się za coś innego. - I to jest wałaściwe podejście. hihi Powiedziałeś więcej, niż się spodziewałam :))) I z jaką KLASĄ powiedziałeś, biorąc pod uwagę to, co ja powiedziałam! Wychodzę więc z tej krzyżówki pokonana, ale z ciepłym uczuciem w obrębie klatki piersiowej. W razie wątpliwości wyjaśniam, że ono jest dla mnie ważniejsze. :) Rozmowa z Tobą to przyjemność. Właśnie! Na samo hasło: "krzyżówka" - umysł staje w pełnej gotowości bojowej i domaga się ostatecznego ALGORYTMU rozwiązania. I tu jest pies pogrzebany - intuicyjne rozwiązanie budzi wątpliwości natury logicznej ; to - tak, jakbyś podał wynik bez przeprowadzenia wiarygodnych obliczeń. na krzyżówce stary krzyż drewniany stary chrystus stary róży krzew starowinki zaaferowane mają drzewo starym dłoniom już nie straszne stare ciernie jak królewny I - NIE! Nie spojrzę w kalendarz - nie ma mowy, jeszcze by sie okazało, że znowu siedzę na dnie. Kuszące. Siedenie na dnie owo. Może coś z tego wyniknie. Nie - już wyniknęło. Ale w końcu mogę podejść do tematu od zupełnie innej strony dna :) | Człowiek lata na pamięć. Nie dziwota, że nieczytelny. :))) Niech lata :))) A huśtanie się między wieżowcami, to jest coś, co Nie, teraz się na Ciebie pogniewam. Wiersze istotne dla autora pozostają wierszami istotnymi dla autora, nawet jeśli nie są istotne dla publiki. Wiersze istotne dla autora i dla publiki - stają się istotnymi w dwójnasób i czasem autor łatwo się łasi. Stopień istotności tego wiersza jest pomijalny. Ergo: nie było powodu się gniewać, niczego nie trzeba wybaczać. A pogniewam się na Ciebie, bo nie powinnaś mnie posądzać o zdolność gniewania cowboy bebop - 8 Sie 2006, 18:04 | Na pewno ta, bo jaka inna? Czyli dobrze, ulga. Trafiłam od razu pod wskazany adres. Trafiłem przypadkiem we właściwą czytelniczkę :) A ja czytałam o tej pani, wiesz? Kiedy wszystkie lustra popękały, zginęła podczas nalotu, na ulicy - w głowę wbił jej się odłamek szkła. Motywy zawsze wracają. Tragikomiczne, pozwolisz że powiem o co chodzi: | 31 sierpnia "Barbara" - Barbara Baczyńska, przebiegając ulicą dostała odłamkiem "krowy"[...] << Tekst - jak najbardziej autentycznie biografizujący - precyzuje, że chodziło o moździerz - i nic w tym dziwnego, bo w końcu powstańcy różnie nazywali cały ten stalowy niemiecki szajs. Ale wrażenie pozostaje, choć niczego się w tym duchu z pewnością nie napisze. kosztem krzyżówki ulic rozwiązuje. I skrzyżowanie czasów też przeczytałam. Więc nie wyrzucaj tego wiersza. :-) Wstępuje między was poeci, oceńcie mnie sami! "micro" # moje trzy grosze # :)) zainspirowani wątpliwościami KasiKam i LdV ośmielamy się mówić.... Dziękuj światłoczułość Taka głupia bajeczka. |