krzyżówka

Patrzysz na archiwalną wersję wątku "krzyżówka" z forum pl.hum.poezja



cowboy bebop - 1 Sie 2006, 18:53
krzyżówka

tylko dwoje huśtamy się
trapezy pomiędzy wieżowcami
druga w lewo poziomo
wierzę w
z martwych na dziewięć liter

jarmarczne południe
turbulencje w czasie
gdy trzymamy się za ręce jak ten pan i ta pani
ona naga przed lustrem
on kawałkiem cegły wypisuje

        uciekaj  myszko
        wszystkie drogi
        są jak nieludzki pomnik
        rozwiązującego za nas

ulice
tacy sami ludzie

kolorowy kubełek skrzydełek duchów
które unosiły się nad miastem
pachniały skórą i olejem silnikowym

nic tak nie pachnie jak powietrze gdy
jeśli spadać to razem




magdalena - 2 Sie 2006, 04:00

jarmarczne południe
turbulencje w czasie
gdy trzymamy się za ręce jak ten pan i ta pani
ona naga przed lustrem
on kawałkiem cegły wypisuje



jeśli ta pani to jest właśnie _ta_ pani, o której ja myślę, to krzyżówka
wychodzi idealnie.
mogłabym spytać wprost, ale po co? jeszcze się cisza spłoszy -



Ije - 3 Sie 2006, 11:03

krzyżówka

tylko dwoje huśtamy się



niebo jest rozchybotane i puste
niepokojąco, a może
blisko - za
blisko?

trapezy pomiędzy wieżowcami



niebezpiecznie
przestrzennie

druga w lewo poziomo
wierzę w
z martwych na dziewięć liter



nie.
a może tylko sporadycznie
moze tylko dwie pary oczu w oczy
spogladają
martwe?

jarmarczne południe
turbulencje w czasie



czas rozchybotany pokazuje blaszane zabawki - to
nie to
coraz bardziej niepokojąco i
niebezpiecznie

gdy trzymamy się za ręce jak ten pan i ta pani
ona naga przed lustrem



zapomniałam
byłam pod wrażeniem, ale zapomniałam
niby wiem, ale nie wiem dokładnie

on kawałkiem cegły wypisuje



ostrzega nie dając nadziei
co to za ostrzeżenie?
nie ma nadziei, nie ma wyjścia?
nadzieja zawsze jest
ale nie zawsze jest wybór według naszych oczekiwań

   uciekaj  myszko
   wszystkie drogi
   są jak nieludzki pomnik
   rozwiązującego za nas



 stało się - inny czas:

ulice
tacy sami ludzie



nie Ci sami - inni
nie ma ich - tych tancerzy z lotnych trapezów

kolorowy kubełek skrzydełek duchów
które unosiły się nad miastem
pachniały skórą i olejem silnikowym



posprzątano
śmieci?
wspomnienie jest zapachem

nic tak nie pachnie jak powietrze gdy
jeśli spadać to razem



tylko zapachem
a u mnie w jednym wierszu powietrze jest zimne do picia, nie do wąchania
i spada się samemu

--
bebop



ije
przerażona

Nie strasz mnie. I tak się boję.
Nie rozumiałam, więc pocięłam na kawałki, żeby zrozumieć.
Nadal nie rozumiem, chociaż czuję ciarki na plecach.
:(



Me(L)Isa - 4 Sie 2006, 03:29

Użytkownik "cowboy bebop"

krzyżówka

(...)
wierzę w
z martwych na dziewięć liter



zbawiciel = 9 liter (?)

wszystkie drogi
są jak nieludzki pomnik
rozwiązującego za nas



drogi są:  nie-do-prze-by-cia...

kolorowy kubełek skrzydełek duchów
które unosiły się nad miastem
pachniały skórą i olejem silnikowym



olej silnikowy = szeroko zmotoryzowany świat przemocy

nic tak nie pachnie jak powietrze gdy
jeśli spadać to razem



b.b. obrazowo - podoba się:-)
--
bebop






elka-one - 4 Sie 2006, 07:32

Użytkownik "cowboy bebop"

| krzyżówka

(...)
| wierzę w
| z martwych na dziewięć liter

zbawiciel = 9 liter (?)



"Powstanie" chyba?

| --
M.



e-o



Ije - 4 Sie 2006, 08:54

| Użytkownik "cowboy bebop"

| krzyżówka

| (...)
| wierzę w
| z martwych na dziewięć liter

| zbawiciel = 9 liter (?)

"Powstanie" chyba?

| --
| M.

e-o



Elko - OBCOWANIE! -na pewno. Dlatego takie straszne, bo gdzieś, w którymś
rzędzie okien na lewo lub prawo - nie pamiętam. A poza tym krzyżówka żywego
ze zmarłym chyba. Taka jestem wściekła na bebopa i na siebie, że się w ogóle
przy tym wierszu zatrzymałam, że nie masz pojęcia :(
ije



elka-one - 4 Sie 2006, 09:10

| | wierzę w
| z martwych na dziewięć liter

| "Powstanie" chyba?

| e-o

Elko - OBCOWANIE! -na pewno. Dlatego takie straszne, bo gdzieś, w którymś
rzędzie okien na lewo lub prawo - nie pamiętam. A poza tym krzyżówka
żywego
ze zmarłym chyba. Taka jestem wściekła na bebopa i na siebie, że się w
ogóle
przy tym wierszu zatrzymałam, że nie masz pojęcia :(




można. Ale może się mylę.

Wściekła? Bo ponury?

ije



--
elka-one



Ije - 4 Sie 2006, 09:47


| | wierzę w
| | z martwych na dziewięć liter

| "Powstanie" chyba?

| e-o

| Elko - OBCOWANIE! -na pewno. Dlatego takie straszne, bo gdzieś, w którymś
| rzędzie okien na lewo lub prawo - nie pamiętam. A poza tym krzyżówka
| żywego
| ze zmarłym chyba. Taka jestem wściekła na bebopa i na siebie, że się w
| ogóle
| przy tym wierszu zatrzymałam, że nie masz pojęcia :(

można. Ale może się mylę.



Sprawdziłam: W Składzie Apostolskim:

w bardzo starej książeczce bez okładek mam taką wersję: "świętych obcowanie
martwych zmartwychwstanie", CZYLI obok "martwych" jest "obcowanie". W
skarbczyku mojej córci jest:"świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała
zmartwychwstanie", więc - klops.Poza tym nie paniętam skąd pamiętam tą gołą w
lustrze, więc i tak nic nie pojmę - nie mam szans. Być może, że Ty masz
rację, ale to nie wyświetla tego wiersza, więc - co? Dla mnie to zawsze była
klęska, kiedy czegoś nie mogłam zrozumieć i tak zresztą pozostało.

Wściekła? Bo ponury?



Nie. Dlatego, że taki zawikłany. Zawsze jestem wściekła, kiedy mnie przerasta
zrozumienie czegoś. Jeśli mówię coś ważnego, to pełnym głosem. Jeśli nie mam
odwagi - milczę. Jestem za prosta na ten i podobne temu wiersze.
Ale to nie Twoja wina, więc pozdrawiam Cię serdecznie i mam prośbę: jeśli coś
z tego zrozumiesz, to oświeć mnie. Będę Ci wdzięczna.
:)
ije

| ije



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



elka-one - 4 Sie 2006, 11:31

Sprawdziłam: W Składzie Apostolskim:

w bardzo starej książeczce bez okładek mam taką wersję: "świętych
obcowanie
martwych zmartwychwstanie", CZYLI obok "martwych" jest "obcowanie". W
skarbczyku mojej córci jest:"świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie,
ciała
zmartwychwstanie", więc - klops.Poza tym nie pamiętam skąd pamiętam tą
gołą w
lustrze, więc i tak nic nie pojmę - nie mam szans. Być może, że Ty masz
rację, ale to nie wyświetla tego wiersza, więc - co? Dla mnie to zawsze
była
klęska, kiedy czegoś nie mogłam zrozumieć i tak zresztą pozostało.



Wikipedia: "Zmartwychwstanie - inaczej _powstanie z martwych_, ponowne
ożywienie."

"Bóg, przez _powstanie z martwych_ Jezusa Chrystusa, na nowo zrodził cię do
żywej nadziei, do dziedzictwa niezniszczalnego, które jest zachowane dla
ciebie w niebie (por. 1P 1,3-4)." - www.franciszkanie.pl

"Dlatego Nowy Testament momentu zmartwychwstania jako takiego nie
przedstawia - opisy dotyczą jego, zmysłami uchwytnych, konsekwencji. Ale i
te opisy zawodzą. Z jednej strony Zmartwychwstały jest obecny w sposób
najzupełniej realny i fizyczny, je rybę i może powiedzieć uczniom:
"Obmacajcie Mnie i zobaczcie, bo duch mięsa i kości nie ma, a Ja mam, jak
widzicie" (Łukasz 24,39; przekłady tego zdania są zwykle mało wyraziste). Z
drugiej strony, spotykający Jezusa doświadczają inności, nie poznają go z
początku, a poznawszy, czują lęk. ............Nawet nazwy dla tego
wydarzenia trzeba było dopiero wynaleźć. My je przyjmujemy, ale na początku
wcale nie były gotowe. _Termin "powstanie z martwych" (greckie anastasis ex
nekron) dotyczy nadziei na swoistą reanimację zmarłych w dniu ostatecznym.
"Wskrzeszenie" (od greckiego egeiro) oznaczało zbudzenie i podniesienie.
Stan ciała zmartwychwstałego Jezusa opisano językiem zaczerpniętym ze
starotestamentalnych relacji o objawieniu się Bożej chwały. _Zajęcie miejsca
po prawicy Ojca to refleks języka, jakim Biblia mówiła o królowaniu władcy z
rodu Dawidowego. - www.opoka.org.pl
Wystarczy?

| Wściekła? Bo ponury?

Nie. Dlatego, że taki zawikłany. Zawsze jestem wściekła, kiedy mnie
przerasta
zrozumienie czegoś. Jeśli mówię coś ważnego, to pełnym głosem. Jeśli nie
mam
odwagi - milczę. Jestem za prosta na ten i podobne temu wiersze.
Ale to nie Twoja wina, więc pozdrawiam Cię serdecznie i mam prośbę: jeśli
coś
z tego zrozumiesz, to oświeć mnie. Będę Ci wdzięczna.
:)
ije



Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo. A
już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-(



Ije - 4 Sie 2006, 12:19

Wikipedia: "Zmartwychwstanie - inaczej _powstanie z martwych_, ponowne
ożywienie."

"Bóg, przez _powstanie z martwych_ Jezusa Chrystusa, na nowo zrodził cię do
żywej nadziei, do dziedzictwa niezniszczalnego, które jest zachowane dla
ciebie w niebie (por. 1P 1,3-4)." - www.franciszkanie.pl

"Dlatego Nowy Testament momentu zmartwychwstania jako takiego nie
przedstawia - opisy dotyczą jego, zmysłami uchwytnych, konsekwencji. Ale i
te opisy zawodzą. Z jednej strony Zmartwychwstały jest obecny w sposób
najzupełniej realny i fizyczny, je rybę i może powiedzieć uczniom:
"Obmacajcie Mnie i zobaczcie, bo duch mięsa i kości nie ma, a Ja mam, jak
widzicie" (Łukasz 24,39; przekłady tego zdania są zwykle mało wyraziste). Z
drugiej strony, spotykający Jezusa doświadczają inności, nie poznają go z
początku, a poznawszy, czują lęk. ............Nawet nazwy dla tego
wydarzenia trzeba było dopiero wynaleźć. My je przyjmujemy, ale na początku
wcale nie były gotowe. _Termin "powstanie z martwych" (greckie anastasis ex
nekron) dotyczy nadziei na swoistą reanimację zmarłych w dniu ostatecznym.
"Wskrzeszenie" (od greckiego egeiro) oznaczało zbudzenie i podniesienie.
Stan ciała zmartwychwstałego Jezusa opisano językiem zaczerpniętym ze
starotestamentalnych relacji o objawieniu się Bożej chwały. _Zajęcie
miejsca
po prawicy Ojca to refleks języka, jakim Biblia mówiła o królowaniu władcy
z
rodu Dawidowego. - www.opoka.org.pl
Wystarczy?



:)))))))) Chyba - nie, skoro nie zmienia to faktu naszego wspólnego
NIEZROZUMIENIA hihi

| Ale to nie Twoja wina, więc pozdrawiam Cię serdecznie i mam prośbę: jeśli
| coś
| z tego zrozumiesz, to oświeć mnie. Będę Ci wdzięczna.
| :)
| ije

Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo. A
już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-(



Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo
obiecują, ale NIC nie dają - niestety :(

Powinien jeszcze coś DAĆ. Albo wydrzeć serce. A on - nic - huśta się między
blokami. Niezrozumienia :(
Dziękuję Ci, że szukałaś.
Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie ma.
Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek oniemiały. A
jak wróci, to powie, że nie trzeba rozumieć - ech!!!
Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami.

Serdecznie Elu,
ije



elka-one - 4 Sie 2006, 13:38

| Wystarczy?

:)))))))) Chyba - nie, skoro nie zmienia to faktu naszego wspólnego
NIEZROZUMIENIA hihi



Ja tylko w kwestii, skąd się wzięło moje odczytanie.

| Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo.
| A
| już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-(

Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo
obiecują, ale NIC nie dają - niestety :(

Powinien jeszcze coś DAĆ. Albo wydrzeć serce. A on - nic - huśta się
między
blokami. Niezrozumienia :(



Daje uczucie zagrożenie. Ale na szczęście dla mnie - tu: cudzego nie
własnego. Daje lęk. Czyli tak naprawdę - odbiera. Spokój.

Dziękuję Ci, że szukałaś.



Nie ma za co.

Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie
ma.
Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek oniemiały.
A
jak wróci, to powie, że nie trzeba rozumieć - ech!!!
Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami.



Pewnie właśnie tak będzie.

Serdecznie Elu,
ije



Z wzajemnością :-)



cowboy bebop - 6 Sie 2006, 18:19

jeśli ta pani to jest właśnie _ta_ pani, o której ja myślę, to krzyżówka
wychodzi idealnie.
mogłabym spytać wprost, ale po co? jeszcze się cisza spłoszy -

--
magdalena



Na pewno ta, bo jaka inna? Ona przed lustrem... a właśnie. Swego czasu w
Amsterdamie, na Rosse Buurt sprzedawali polaryzowane pocztówki: pod jednym kątem
była naga pani w nieskromnej zazwyczaj pozie, pod drugim kątem rentgen tej pani.
Dowcip taki, jak mi tłumaczył znajomy. Ale to nie ma nic wspólnego.

Tutaj jest skromna pani, kochana, umierająca dawno temu. Gdy liny się zrywają,
ludzie spadają w tym cyrku parami.



cowboy bebop - 6 Sie 2006, 19:45

| Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni rozumowo. A
| już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-(



To zupełnie tak jak ja i "biała łasica milczenia pod niewidzialną ręką".
Intuicyjnie zupełnie wystarczy, a to i tak honor dla autora, gdy czytelnik
pochyla się nad wierszem.

Ije:

Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo
obiecują, ale NIC nie dają - niestety :(



Do kosza go! :) Za głowę się łapię, bo przecież ratować, tłumaczyć trzeba, ale
zaraz sobie przypominam, że mądry człowiek jeden z drugim pisali tu
wielokrotnie, że jak za pierwszym razem za (pardon) przyrodzenie nie łapie i nie
trzyma, to nie wart kolejnego spojrzenia. Zatem: do kosza go!

Powinien jeszcze coś DAĆ. Albo wydrzeć serce. A on - nic - huśta się między
blokami. Niezrozumienia :(



Słowa kluczowe dla perspektywy:
wysokość, krzyżówka, druga w lewo, kawałek betonu do wypisywania cegłą
Zbliżenie takie.

Są jeszcze takie, które określają przenikające się płaszczyzny czasowe, parę
huśtającą się nad miastem i drugą, która huślała się w mieście. Obie spadające
razem.

Miałem niczego nie tłumaczyć.

Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie ma.
Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek oniemiały. A
jak wróci, to powie, że nie trzeba rozumieć - ech!!!



Wystarczy rozumienie intuicyjne, o którym pisze elka-one. I proszę mnie nie
mylić co ja powiem jak wrócę ;)

Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami.



Właśnie mi przyszło do ogłowy zadanie domowe: zainstalować google-earth;
obejrzeć Warszawę. Znaleźć drugą w lewo, KFC, zmarszczki na Wiśle, kota na
drzewie (część dla zmyłki). I poczuć się jak na trapezie. Nie chciałem pisać
wiersza "z okazji". Koincydencja czasów sprawiła, że czytałem akurat miniaturowy
tomik B. a następnego dnia dowiedziałem się który dziś. Później jeszcze
zobaczyłem obchody na ulicach zastanawiając się, czy tylko moje frytki śmierdzą
przepracowanym włoskim olejem.

Człowiek lata na pamięć. Nie dziwota, że nieczytelny.



Ije - 7 Sie 2006, 05:30


| Jest bardzo trudny. Odbieram go raczej intuicyjnie, niż w pełni
rozumowo. A

| już na pewno nie podejmuję się wytłumaczyć :-(

To zupełnie tak jak ja i "biała łasica milczenia pod niewidzialną ręką".
Intuicyjnie zupełnie wystarczy,



??? Tak? To dziwne, bo on (to znaczy ten wiersz), wiesz, tak intuicyjnie
złapał mnie za włosy i - POD WODĘ! A ja też całkiem intuicyjnie zaczęłam go
kopać i gryźć. Dobrze, że w nim Ciebie nie było osobiście (na ten czas), bo
bym musiała Ciebie potem reanimować i ratować szlochając.

 a to i tak honor dla autora, gdy czytelnik

pochyla się nad wierszem.



Ale ten czytelnik się NIE POCHYLAŁ, tylko on tam wpadł w ten wiersz z
kretesem i ROZPACZAŁ, jak się z niego wydostać, bo nie było sposobu i nawet
analiza składu wody nie pomogła, dopiero - Elka.

Ije:
| Wiesz Elu, ja myślę, że to po prostu jeden z tych tekstów, które dużo
| obiecują, ale NIC nie dają - niestety :(

Do kosza go! :) Za głowę się łapię, bo przecież ratować, tłumaczyć trzeba,
ale
zaraz sobie przypominam, że mądry człowiek jeden z drugim pisali tu
wielokrotnie, że jak za pierwszym razem za (pardon) przyrodzenie nie łapie
i ni
e
trzyma, to nie wart kolejnego spojrzenia. Zatem: do kosza go!



Eeee - tam! NIC się mną nie przejmuj, a NIC. Ja po prostu prosta jestem, jak
słoma i niektórych rzeczy nie wiem, albo nie potrafię zrozumieć.

| Powinien jeszcze coś DAĆ. Albo wydrzeć serce. A on - nic - huśta się
między
| blokami. Niezrozumienia :(

Słowa kluczowe dla perspektywy:
wysokość, krzyżówka, druga w lewo, kawałek betonu do wypisywania cegłą
Zbliżenie takie.

Są jeszcze takie, które określają przenikające się płaszczyzny czasowe, parę
huśtającą się nad miastem i drugą, która huślała się w mieście. Obie
spadające
razem.



Aha - no: dziękuję - umiem na pamięć. (I tak nic nie rozumiem, bo moja
wewnętrzna logika utknęła na bezdrożach.)

Miałem niczego nie tłumaczyć.



:))) Czyli - OK! :D Bo nie wytłumaczyłeś hihi. Ale starałeś się, a ja i tak o
wiele bardziej lubię Autora tego wiersza od tego wiersza, więc całkiem jestem
usatysfakcjonowana, tym bardziej, że przecież już wylazłam przedtem z tej
topieli z miłosierną pomocą Eli.

| Zdaje się, że nie ma bebopa: nasłuchiwałam ciszy i powiedziała, że Go nie
ma.

| Zaczym wróci, nie ma sensu stać nad tym wierszem, jak ten kołek
oniemiały. A
| jak wróci, to powie, że nie trzeba rozumieć - ech!!!

Wystarczy rozumienie intuicyjne, o którym pisze elka-one.



Tiaaaa... A ja należę do tych, co muszą zrozumieć dokładnie :( , a jak - nie,
to biorą się za coś innego. A ponadto okropnie się złoszczą nie znając
ostatniego hasła w krzyżówce.

I proszę mnie nie

mylić co ja powiem jak wrócę ;)



 hihi Powiedziałeś więcej, niż się spodziewałam :))) I z jaką KLASĄ
powiedziałeś, biorąc pod uwagę to, co ja powiedziałam! Wychodzę więc z tej
krzyżówki pokonana, ale z ciepłym uczuciem w obrębie klatki piersiowej. W
razie wątpliwości wyjaśniam, że ono jest dla mnie ważniejsze.

| Szlag by trafił krzyżówki, które nie są krzyżówkami.



Właśnie! Na samo hasło: "krzyżówka" - umysł staje w pełnej gotowości bojowej
i domaga się ostatecznego ALGORYTMU rozwiązania. I tu jest pies pogrzebany -
intuicyjne rozwiązanie budzi wątpliwości natury logicznej ; to - tak, jakbyś
podał wynik bez przeprowadzenia wiarygodnych obliczeń.

Właśnie mi przyszło do ogłowy zadanie domowe: zainstalować google-earth;
obejrzeć Warszawę. Znaleźć drugą w lewo, KFC, zmarszczki na Wiśle, kota na
drzewie (część dla zmyłki). I poczuć się jak na trapezie. Nie chciałem pisać
wiersza "z okazji". Koincydencja czasów sprawiła, że czytałem akurat
miniaturow
y
tomik B. a następnego dnia dowiedziałem się który dziś. Później jeszcze
zobaczyłem obchody na ulicach zastanawiając się, czy tylko moje frytki
śmierdzą
przepracowanym włoskim olejem.



Coś mi świta - muszę chyba spojrzeć w kalendarz, bo rozkoszując się
odpoczynkiem przestałam patrzeć w kalendarz i w ogóle nie włączam telewizora,
ani gazet nie czytam oprócz "Akantu" i "Migotań..." A zadanie domowe :))) -
bardzo mi się spodobało, sama pomyślę nad takim :D
I - NIE! Nie spojrzę w kalendarz - nie ma mowy, jeszcze by sie okazało, że
znowu siedzę na dnie.

Człowiek lata na pamięć. Nie dziwota, że nieczytelny.

--



:))) Niech lata :))) A huśtanie się między wieżowcami, to jest coś, co
mogłoby się śnić do upojenia, bez względu na głębię przepaści. Jak znam
siebie, huśtałabym się sama. Wiem to na pewno, bo NIE MOGĘ jeździć
na "strasznych" karuzelach z córką, a sama - mogę.
Oj! - nie na temat. No, to - do rzeczy:

cb



ije

p.s. Wybaczysz mi?



magdalena - 7 Sie 2006, 05:33

Na pewno ta, bo jaka inna?



Czyli dobrze, ulga. Trafiłam od razu pod wskazany adres.

A ja czytałam o tej pani, wiesz? Kiedy wszystkie lustra popękały, zginęła
podczas nalotu, na ulicy - w głowę wbił jej się odłamek szkła. Motywy zawsze
wracają.

kosztem krzyżówki ulic rozwiązuje. I skrzyżowanie czasów też przeczytałam.
Więc nie wyrzucaj tego wiersza. :-)



cowboy bebop - 8 Sie 2006, 17:54

| Intuicyjnie zupełnie wystarczy,

??? Tak? To dziwne, bo on (to znaczy ten wiersz), wiesz, tak intuicyjnie
złapał mnie za włosy i - POD WODĘ! A ja też całkiem intuicyjnie zaczęłam go
kopać i gryźć. Dobrze, że w nim Ciebie nie było osobiście (na ten czas), bo
bym musiała Ciebie potem reanimować i ratować szlochając.



W pewnych warunkach - choć zgryźliwy i kopalny - jestem całkiem pływalny. Zatem
w powyższej sytuacji to raczej ja musiałbym Cię reanimować, kompletnie
zdruzgotaną moją niezatapialnością. Nie, podwodne wiersze wyglądają zupełnie

| pochyla się nad wierszem.
Ale ten czytelnik się NIE POCHYLAŁ, tylko on tam wpadł w ten wiersz z
kretesem i ROZPACZAŁ, jak się z niego wydostać, bo nie było sposobu i nawet
analiza składu wody nie pomogła, dopiero - Elka.



Niech czytelnik oddycha równomiernie i się tak wcale nie emocjonuje. Wodę w
końcu leję nie od dzisiaj, szarpanie się - nic nie pomoże. Trzeba poddać się
tekstowi jak samotnej morskiej falce podczas flauty i zapomnieć o niej tak
szybko jak morze.

| Zatem: do kosza go!
Eeee - tam! NIC się mną nie przejmuj, a NIC. Ja po prostu prosta jestem, jak
słoma i niektórych rzeczy nie wiem, albo nie potrafię zrozumieć.



Nie przejmuję się :) Prostota jest najlepszym probierzem uczciwości. Nie jestem
szczególnie mądry, ani inteligentny. Piszę takie wiersze jakie wychodzą i nie
motam z premedytacją, traktując czytelnika jak u-bot angielski statek szpitalny.
Takim językiem mówię (niekiedy nie wiedząc dobrze co-)

Aha - no: dziękuję - umiem na pamięć. (I tak nic nie rozumiem, bo moja
wewnętrzna logika utknęła na bezdrożach.)



Genetycy stwierdzili, że ze spotkanie dwóch odmiennych logik dzieci wychodzą
koszmarnie pokręcone.

Tiaaaa... A ja należę do tych, co muszą zrozumieć dokładnie :( , a jak - nie,
to biorą się za coś innego.



- I to jest wałaściwe podejście.

 hihi Powiedziałeś więcej, niż się spodziewałam :))) I z jaką KLASĄ
powiedziałeś, biorąc pod uwagę to, co ja powiedziałam! Wychodzę więc z tej
krzyżówki pokonana, ale z ciepłym uczuciem w obrębie klatki piersiowej. W
razie wątpliwości wyjaśniam, że ono jest dla mnie ważniejsze.



:) Rozmowa z Tobą to przyjemność.

Właśnie! Na samo hasło: "krzyżówka" - umysł staje w pełnej gotowości bojowej
i domaga się ostatecznego ALGORYTMU rozwiązania. I tu jest pies pogrzebany -
intuicyjne rozwiązanie budzi wątpliwości natury logicznej ; to - tak, jakbyś
podał wynik bez przeprowadzenia wiarygodnych obliczeń.



na krzyżówce stary krzyż drewniany
stary chrystus stary róży krzew
starowinki zaaferowane
mają drzewo

starym dłoniom już nie straszne stare ciernie
stare dłonie lekko głaszczą stare sęki
stare ciernie kłują lekko
starowinki zasypiają

jak królewny
jak carewny
jak panienki

I - NIE! Nie spojrzę w kalendarz - nie ma mowy, jeszcze by sie okazało, że
znowu siedzę na dnie.



Kuszące. Siedenie na dnie owo. Może coś z tego wyniknie. Nie - już wyniknęło.
Ale w końcu mogę podejść do tematu od zupełnie innej strony dna :)

| Człowiek lata na pamięć. Nie dziwota, że nieczytelny.

:))) Niech lata :))) A huśtanie się między wieżowcami, to jest coś, co
mogłoby się śnić do upojenia, bez względu na głębię przepaści.
p.s. Wybaczysz mi?



Nie, teraz się na Ciebie pogniewam. Wiersze istotne dla autora pozostają
wierszami istotnymi dla autora, nawet jeśli nie są istotne dla publiki. Wiersze
istotne dla autora i dla publiki - stają się istotnymi w dwójnasób i czasem
autor łatwo się łasi. Stopień istotności tego wiersza jest pomijalny. Ergo: nie
było powodu się gniewać, niczego nie trzeba wybaczać.

A pogniewam się na Ciebie, bo nie powinnaś mnie posądzać o zdolność gniewania
się na Ciebie ;)



cowboy bebop - 8 Sie 2006, 18:04

| Na pewno ta, bo jaka inna?

Czyli dobrze, ulga. Trafiłam od razu pod wskazany adres.



Trafiłem przypadkiem we właściwą czytelniczkę :)

A ja czytałam o tej pani, wiesz? Kiedy wszystkie lustra popękały, zginęła
podczas nalotu, na ulicy - w głowę wbił jej się odłamek szkła. Motywy zawsze
wracają.



Tragikomiczne, pozwolisz że powiem o co chodzi: | 31 sierpnia "Barbara" -
Barbara Baczyńska, przebiegając ulicą dostała odłamkiem "krowy"[...] <<
Tekst - jak najbardziej autentycznie biografizujący - precyzuje, że chodziło o
moździerz - i nic w tym dziwnego, bo w końcu powstańcy różnie nazywali cały ten
stalowy niemiecki szajs. Ale wrażenie pozostaje, choć niczego się w tym duchu z
pewnością nie napisze.

kosztem krzyżówki ulic rozwiązuje. I skrzyżowanie czasów też przeczytałam.
Więc nie wyrzucaj tego wiersza. :-)



Wstępuje między was poeci, oceńcie mnie sami!
"micro"
# moje trzy grosze #
:)) zainspirowani wątpliwościami KasiKam i LdV ośmielamy się mówić....
Dziękuj
światłoczułość
Taka głupia bajeczka.
  • true blue
  • dieta;kapuciana
  • mleko bebilon 3
  • dariusz maria radziszewski
  • wklad wodny 9
  • uchwyty;kuchenne;meblowe;w;poznaniu
  • chloniak skory zdjecie
  • zyczenia dla sebo
  • bialko a gronkowiec zlocisty
  • Zbieranina wątków z grup dyskusyjnych ## Index