Straszek

Patrzysz na archiwalną wersję wątku "Straszek" z forum pl.hum.poezja



Przyjaciel - 14 Sty 2002, 17:29
Piwnica rzadko  bywała miejscem zabaw.
Może ci starsi mieli więcej odwagi?
Albo nie czuli żadnego respektu?
Ale my tak.
Zwłaszcza to miejsce przy schodach.
Była pod nimi pusta przestrzeń.
Czarna, dziwnie pachnąca jaskinia.
Ten zapach - słodki i mdlący.
Tak, wszystko przez tą:
ElkęCoSięPowiesiłazWielkiejMiłości.
Właśnie tam.
Mówili, że na pasku od sukienki.
Dziewczyny twierdziły, że na różańcu.
Nie wierzyłem, dopóki nie zna lazłem
kilku urwanych paciorków różańca.
Dziewczyny mówiły jeszcze,
że ten zapach to od trupa.
Taki słodki, nawet nie brzydki,
tylko bardzo mdlił.
Właśnie dlatego, nie chcieliśmy się tam bawić.
Było to piwniczne królestwo kotów.
Niewielu śmiałków zakłucało im spokój.
Tego dnia, Bastek  opowiedział
do czego służą drzwi od piwniczek.
Były zrobione z takich wąskich sztachetek.
Można było wsunąć przez nie dłoń
i na przykład, wyciągnąć coś z piwnicy.
Starszy brat Bastka znalazł lepsze zastosowanie.
Wokoło pałętało się pełno małych kociaków.
Marek łapał je.
Łatwo było złapać. Takie malutkie były.
Nieporadne i prawie ślepe.
Kiedy już jakiegoś dorwał,
wkładał mu głowę między sztachetki
i mocno szarpał za ogon.
- Marek chyba źle robi, to je strasznie boli - powiedziałem.
Bastuś w te pędy pobiegł poskarzyć się bratu.
Wrócił po kilku minutach.
- Marek powiedział, że to wcale  nie boli.
A kotów jest za dużo.
Staliśmy przy okienku korytarza piwnicy.
Szyba jak zwykle była wybita.
W okienku pojawiła się twarz  Marka.
- Chłopaki mam coś dla was, łapcie!
Coś poszybowało i spadło u naszych stóp.
Mały czarny kotek.
Skręcał się tak dziwnie.
Nie mogłem patrzeć.
- Marek dobij go, męczy się - prosiłem.
Bałem się spojrzeć.
Zaśmiał się i odszedł.
- Bastek zrób coś, on się męczy a to Twój brat!
- Sam coś zrób! Sam go dobij!
Przypier... mu tym kamieniem!
Wiedziałem, że nie mogę na niego liczyć.
Kamień był  taki ciężki.
Stanąłem bokiem i odwróciłem głowę.
Nie chciałem widzieć, jak  będzie miażdżył mu czaszkę.
Rzut.
- Nie trafiłeś!- krzyczał,
ale ja byłem już w domu.
Stanąłem przy oknie.
Nie odsłoniłem firanki.
Przyłożyłem dłonie do twarzy.
Spojrzałem przez palce.
Zmrużyłem oczy w wąziutkie szparki.
 Miało trwać tysięczną sekundy.
Patrzyłem, otwierając coraz szerzej oczy,
rozczapierzając palce.
Wił się,
jak mały
czarny robaczek.

ElkiCoSięPowiesiłazWielkiejMiłości.

Saszapan.




Mr.Vegetable - 14 Sty 2002, 17:43
wersja deluxe? ;)

Temat, a właściwie mnogość tematów, które niby się przeplatają, ale to tylko
niby. Całość wygląda tak, jakby autor nie za bardzo był przekonany na co się
zdecydować i ostatecznie skubnął po kawałku z wszystkiego. Osobiście
spodobał mi się wątek z powieszoną, resztę odrzucam: nudne i wtórne. No i
proza, proza właśnie.

Mr.V.



elka-one - 14 Sty 2002, 18:15

:"Przyjaciel"

Piwnica rzadko  bywała miejscem zabaw.
Może ci starsi mieli więcej odwagi?
Albo nie czuli żadnego respektu?
Ale my tak.
[.................]

To nie żaden straszek, tylko cały strach. A pomyśleć, że jak zaczęłam czytać (pamiętając
poprzedniego Saszępana), to pierwsze skojarzenie było z trójkową "Parafonią" i "halo, halo
tu krótki do długiego", taka atmosfera ze Świstackiego, ale tam weselej znacznie, niż u
Ciebie.

elka-one
PS Nie zgadzam się z Mr V., bo przecież te koty zamykają logiczną klamrę z ECSPzWM.
E.



przyjaciel - 15 Sty 2002, 03:03


Temat, a właściwie mnogość tematów, które niby się przeplatają,
ale to tylko
niby. Całość wygląda tak, jakby autor nie za bardzo był przekonany
na co się
zdecydować i ostatecznie skubnął po kawałku z wszystkiego.
Osobiście
spodobał mi się wątek z powieszoną, resztę odrzucam: nudne i
wtórne. No i
proza, proza właśnie.



Jaka tam mnogość.
Temat jest jeden.
Nudne? (kwestia subiektywnej oceny).
Wtórne - gołosłowie bez uzasadnienia.
A że proza - zarzut?
p




przyjaciel - 15 Sty 2002, 03:06

:"Przyjaciel"

Piwnica rzadko  bywała miejscem zabaw.
Może ci starsi mieli więcej odwagi?
Albo nie czuli żadnego respektu?
Ale my tak.
[.................]

To nie żaden straszek, tylko cały strach. A pomyśleć, że jak



zaczęłam czytać (pamiętając
poprzedniego Saszępana), to pierwsze skojarzenie było z trójkową



"Parafonią" i "halo, halo
tu krótki do długiego", taka atmosfera ze Świstackiego, ale tam



weselej znacznie, niż u
Ciebie.

elka-one
PS Nie zgadzam się z Mr V., bo przecież te koty zamykają logiczną



klamrę z ECSPzWM.

Wydawało mi się  oczywiste.
Widocznie nie za bardzo czytelne.
A może i dobrze- że nie?
Śmiesznie nie miało być.
Dzięki Elu.
p



Robert - 15 Sty 2002, 03:22
Jak dla mnie to za bardzo wpędzające w poczucie winy. Za bardzo czyli zbyt
nachalnie. Ale tekst zatrzymuje.
Dzięki

Robert



przyjaciel - 15 Sty 2002, 03:29

Jak dla mnie to za bardzo wpędzające w poczucie winy. Za bardzo
czyli zbyt
nachalnie. Ale tekst zatrzymuje.
Dzięki

Robert



Dzięki Robercie.
No cóż przykro słyszeć, też nie lubię jak nachalne.
Może coś przeoczyłem - przemyślę.
Dzięki

p



magda gryszko - 15 Sty 2002, 04:05

(...)

ElkęCoSięPowiesiłazWielkiejMiłości.
Właśnie tam.
Mówili, że na pasku od sukienki.
Dziewczyny twierdziły, że na różańcu.
Nie wierzyłem, dopóki nie zna lazłem
kilku urwanych paciorków (...)



Tym fragmentem chwyciles mnie najbardziej.
Świetny.
Obrazki katowania kotow mnie odrzucaja - siedzi mi na kolanach taka 9
miesieczna kocia panna...
no nie dam rady za do_slowne - po co?
Jedno pytanie do calosci - dlaczego podzial na wersy? do czego jest Ci
potrzebny?

pozdrawiam
Magda






przyjaciel - 15 Sty 2002, 04:32


do grup

(...)
| ElkęCoSięPowiesiłazWielkiejMiłości.
| Właśnie tam.
| Mówili, że na pasku od sukienki.
| Dziewczyny twierdziły, że na różańcu.
| Nie wierzyłem, dopóki nie zna lazłem
| kilku urwanych paciorków (...)

Tym fragmentem chwyciles mnie najbardziej.
Świetny.
Obrazki katowania kotow mnie odrzucaja - siedzi mi na kolanach
taka 9
miesieczna kocia panna...



A jak myślisz czemu patrzył przez palce?
Tak samo odrzuca.
no nie dam rady za do_slowne - po co?



Po co takie dosłowne?
Przyznaję, (zresztą Elmo uwypuklił) za dużo dosłowności.
Jak wrócę do domu zmienię to.
Niektóre opisy muszą być jednak wprost - jeżeli prawdziwe.
I wierz mi - nie chodzi o epatowanie okrucieństwem,
raczej stępione, jeżeli już.
Jedno pytanie do całości - dlaczego podział na wersy? do czego
jest Ci
potrzebny?



Właściwie do niczego.
Nie jestem poetą
i nigdy nie będę.
A to nie ma udawać wiersza.
Fajnie tak się pisze - potem często
redaguje.
Skoro outlook ma przeprowadzić wersyfikację
- wolałem zostawić.

Dzięki
pozdrw
p



Asasello - 15 Sty 2002, 09:18

Piwnica rzadko  bywała miejscem zabaw.



(...)

ten też ładnie pływa :-)

a.



Bogdan Pelczarski - 15 Sty 2002, 09:19

Piwnica rzadko  bywała miejscem zabaw.
(..)
ElkiCoSięPowiesiłazWielkiejMiłości.

Saszapan.



Bardzo ciekawy tekst. Wlasciwie to dwa teksty,
czesciowo podzielam opinie Mr.V., jednak nie uwazam,
ze druga czesc (o kotach) nie jest potrzebna.
Wg mnie powinny byc z tego tekstu dwa teksty
(krotka seria o piwnicy), o Elce i o kotach.
Albo jeden dluzszy (duzo dluzszy) tekst o piwnicy,
wtedy moznaby bylo obydwa tematy zjednoczyc.

Co te dwa teksty laczy, to wspolne miejsce i wspolny
czas, oraz to, ze obydwie czesci opisuja pierwsze
doswiadczenia Saszapana ze smiercia. Jednak
te dwa doswiadczenia sa zbytnio od siebie rozne.
Nie stanowia naturalnej jednosci. Zreszta dopomagasz
temu podzialowi poprzez to, ze z obydwu histori
robisz niejako samodzielne czesci, kazda z nich jest
opowiedziana do konca, i to kazda w jednym kawalku.
Nie pozostawiasz mozliwosci dopuscic pierwszej jako
dopelnienie drugiej, albo odwotnie.

Co rozdziela te dwie czesci najbardziej, to jakosc
tych dwuch doswiadczen. Pierwsze to nie wlasne, opowiesc
ktora zdarza sie bardziej w wyobrazni Saszapana niz naprawde
(co prawda sa "dowody" ale...). Bycmoze prawda bycmoze bajka.
Drugie doswiadczenie, jest rzeczywistym doswiadczeniem
Saszapana, w ktorym to on, zapewne po raz pierwszy,
rozstrzyga o zyciu, czy smierci jakiejs istoty
(niewzne, ze nie popadl). Saszapan zaczyna warosciowac
zycie. Moznaby duzo na ten temat, nie chce, chce tylko
pokazac ten skok w jakosci przezycia, oraz to, ze z tego
wynika dla mnie ten "trudny" do przeskoczenia podzial w tekscie.

"O Elce" - to "Straszek".
"O kotach" - to cos innego.

"Czarny robaczek" - zapewne mozna lepiej.
Gdybym dzielil tekst. Zakonczylbym na paciorkach i dodal cos
w tym stylu:
"paciorki - takie same jak w rozancu twojej corki(siostry)" albo
cos takiego, azeby straszek sie szerzyl i rozwijal :) w wyobrazni
odbiorcy.

bogdan.p



przyjaciel - 15 Sty 2002, 09:52


| Piwnica rzadko  bywała miejscem zabaw.
| (..)
| ElkiCoSięPowiesiłazWielkiejMiłości.

| Saszapan.



Lubię Twoje komentarze.
Znajdujesz rzeczy, które samemu
nie świtają autorowi.

Bardzo ciekawy tekst. Wlasciwie to dwa teksty,
czesciowo podzielam opinie Mr.V., jednak nie uwazam,
ze druga czesc (o kotach) nie jest potrzebna.
Wg mnie powinny byc z tego tekstu dwa teksty
(krotka seria o piwnicy), o Elce i o kotach.
Albo jeden dluzszy (duzo dluzszy) tekst o piwnicy,
wtedy moznaby bylo obydwa tematy zjednoczyc.



To jeden tekst.
Tylko strachy dwa lub straszki - zresztą konfiguracyje
dowolne.

Co te dwa teksty laczy, to wspolne miejsce i wspolny
czas, oraz to, ze obydwie czesci opisuja pierwsze
doswiadczenia Saszapana ze smiercia. Jednak
te dwa doswiadczenia sa zbytnio od siebie rozne.
Nie stanowia naturalnej jednosci. Zreszta dopomagasz
temu podzialowi poprzez to, ze z obydwu histori
robisz niejako samodzielne czesci, kazda z nich jest
opowiedziana do konca, i to kazda w jednym kawalku.
Nie pozostawiasz mozliwosci dopuscic pierwszej jako
dopelnienie drugiej, albo odwotnie.



Jeżeli zgodzę się że dwie części, to łączy coś
jeszcze proste wynikanie.
Piwnica tabu pewne - z powodu Elki
- nikt nie niepoki rozmnażających się kotów.
Królestwo kotów - ale ona królową.
Dlatego - robak - Elki.
Drugi powód toższmość stanu.

Co rozdziela te dwie czesci najbardziej, to jakosc
tych dwuch doswiadczen. Pierwsze to nie wlasne, opowiesc
ktora zdarza sie bardziej w wyobrazni Saszapana niz naprawde
(co prawda sa "dowody" ale...). Bycmoze prawda bycmoze bajka.
Drugie doswiadczenie, jest rzeczywistym doswiadczeniem
Saszapana, w ktorym to on, zapewne po raz pierwszy,
rozstrzyga o zyciu, czy smierci jakiejs istoty
(niewzne, ze nie popadl). Saszapan zaczyna warosciowac
zycie. Moznaby duzo na ten temat, nie chce, chce tylko
pokazac ten skok w jakosci przezycia, oraz to, ze z tego
wynika dla mnie ten "trudny" do przeskoczenia podzial w tekscie.



I o to chodziło skok jest
właśnie ze straszku w strach
"O Elce" - to "Straszek".
"O kotach" - to cos innego.

jeszcze.
"Czarny robaczek" - zapewne mozna lepiej.



Pewnie tak - ale kot z przetrąconym kręgosłupem zwija się i rozwija
- nie znalazłem lepszego porównania.
Gdybym dzielil tekst. Zakonczylbym na paciorkach i dodal cos
w tym stylu:
"paciorki - takie same jak w rozancu twojej corki(siostry)" albo
cos takiego, azeby straszek sie szerzyl i rozwijal :) w wyobrazni
odbiorcy.



Możliwości jest wiele.

Dziękuję Bogdanie.
p



przyjaciel - 15 Sty 2002, 09:53

| Piwnica rzadko  bywała miejscem zabaw.
(...)

ten też ładnie pływa :-)

a.



Jak mam stać na trzech
kulawych nogach
-wolę pływać.

Dzięki
p


# obiektywizm i subiektywizm w ocenie poezji
LXXII..
na nowy post
zamknieci z bogami
pośród butwiejących liści
krople
Ciemna strona monety
  • pielegniczki;ramirez;dymorfizm
  • kreatyna szkodliwa
  • jacek malczewski smierc
  • fotele biurowe wroclaw
  • windows ce 5 0 do pobrania
  • Zbieranina wątków z grup dyskusyjnych ## Index